DUBROWNIK

Po niespodziewanie dobrze zakończonej przygodzie w Wiedniu (tutaj opisana jest cała historia) nadeszła pora na kolejny kierunek – Dubrownik. Przed nami czekało 950km do celu i kolejna dawka emocjonujących doświadczeń. Pierwsze zadanie – wydostać się z Wiednia. I choć może to sprawiać wrażenie nie największego wyzwania to uwierzcie, że to nie było takie proste jak się…