PISA – CZYLI NAJLEPSZY 1 WRZEŚNIA W MOIM ŻYCIU

Autobus, pociąg, bus, samolot, autobus, spacerek. Jesteśmy w Pizie. Szczerze chciałabym napisać, że podekscytowane przyjazdem do Włoch od razu, w środku nocy poleciałyśmy na Piazza dei Miracoli, ale po zakwaterowaniu w hostelu dosłownie padłyśmy.  Następny dzień na szczęście okazał się bardziej ekscytujący. Na początku sprawdziłyśmy czy Krzywa Wieża nadal stoi (stoi i jest krzywa –…