SARDYNIA I KILKA PRZEMYŚLEŃ O WOLNOŚCI

Od dłuższego czasu nie potrafię zebrać myśli w dającą się zrozumieć całość. Każde ze słów, które przewijają się w mojej głowie, zdają się być niewystarczające, by wyrazić to, jak się czuję. Już jakiś czas temu wróciłam z kilkudniowego pobytu w Polsce, podczas którego spotkałam się z przyjaciółmi i rodziną. Każdy zadawał to samo pytanie –…

ZAMKNĘŁAM SIĘ W SCHEMACIE

Codziennie rano parzę tę samą kawę. Staram się delektować jak najdłużej jej intensywnym smakiem, ale kiedy spoglądam na zegarek, okazuje się, że muszę już wychodzić. Szybko biorę następne łyki i jak zawsze zostawiam trochę kawy w kubku. Nie wiem dlaczego. Tak jakoś mam. Zakładam buty i wychodzę z mieszkania. W pośpiechu trzaskam drzwiami i po…

KOLORY PORTO

Nie wiem jak wy, ale ja mam taki swój mały notesik, w którym zapisuję marzenia, które chcę spełnić. Jedne są dość ogólnie zdefiniowane, inne bardziej konkretnie. W tym notesiku kilka lat temu zapisałam między innymi, że urządzę sobie piknik pod wieżą Eiffla, zrobię typowe zdjęcie jak podtrzymuję Krzywą Wieżę w Pizie czy wskoczę do tramwaju…

MADRYT

Pamiętam jakby to było wczoraj. Nasz ostatni dzień w Barcelonie był przepełniony radością, ale też smutkiem. Radością, bo wiedziałyśmy, że lepiej tych kilku dni nie mogłyśmy spędzić. Smutkiem, bo nadeszła pora na rozstanie z miejscem, w którym zrodziło się mnóstwo pięknych wspomnień. Pomimo tego, że starałyśmy się nie tracić ani chwili i zobaczyłyśmy naprawdę wiele,…

ATENY – NASZA PEŁNA PRZYGÓD PODRÓŻ I BUDŻETOWY PRZEWODNIK

NASZA PODRÓŻ, CZYLI DLACZEGO MUSIELIŚMY ZREZYGNOWAĆ Z AUTOSTOPU? Muszę się do czegoś przyznać, choć lekko godzi to w moją dumę. Nie dojechaliśmy do Aten na stopa, tak jak planowaliśmy. Być może zawiodłam tych, którzy mocno trzymali za nas kciuki, ale kiedy wytłumaczę dlaczego tak postanowiliśmy, myślę, że zostaniemy „rozgrzeszeni”. Sytuacja lekko pokomplikowała się i ze…

DUBROWNIK

Po niespodziewanie dobrze zakończonej przygodzie w Wiedniu (tutaj opisana jest cała historia) nadeszła pora na kolejny kierunek – Dubrownik. Przed nami czekało 950km do celu i kolejna dawka emocjonujących doświadczeń. Pierwsze zadanie – wydostać się z Wiednia. I choć może to sprawiać wrażenie nie największego wyzwania to uwierzcie, że to nie było takie proste jak się…

PARYŻ, CZYLI PRZESYT ROMANTYZMU I MEKSYKAŃSKIE KLIMATY

Muszę przyznać, że Paryż był ogromnym zaskoczeniem. Miasto, które choć nigdy nie było na liście moich największych marzeń, w zasadzie było jak ich spełnienie. Uświadomiłam to sobie kiedy stojąc pod wieżą Eiffla zaczęłyśmy się szczypać.  Nie ukrywam, że do Paryża pojechałam dość sceptycznie nastawiona. Wiele osób mi mówiło, że jest przereklamowany, albo że nie zrobił na nich…