No to mamy luty. Dla niektórych – gorący czas realizacji noworocznych postanowień, dla studentów – gorący czas nadrabiania wszystkiego tego, czego (pełni wiary w siebie) planowali uczyć się systematycznie od października. Pamiętam jak we wrześniu po powrocie z Włoch, zupełnie nie docierał do mnie fakt, że za kilka dni miały zacząć się zajęcia na uczelni. Owszem, byłam bardzo podekscytowana wszystkim tym, co było przede mną, ale szczerze powiedziawszy po głowie chodziła mi głównie myśl – gdzie by tu jeszcze pojechać? Ostatnie wakacyjne chwile z przyjaciółmi z liceum, przeprowadzka i wiele spraw do załatwienia przysłoniły mi te szalone myśli. Do czasu…

Zaczęły się zajęcia, a głód podróży coraz bardziej mi dokuczał. Kiedy zobaczyłam promocję od Polskiego Busa nie zastanawiałam się długo. Nie mówiąc nic nikomu spakowałam się i ruszyłam, żeby przeżyć jeszcze jedną przygodę, zanim ogrom obowiązków weźmie górę. Pozdrowienia wysłałam dopiero z Mostu Karola!

Processed with VSCO with f2 presetph: jdvisuals.net

W Pradze spotkałam się z kolegą Australijczykiem, którego poznałam we Włoszech. On był już na finiszu swojego ogromnego eurotripu. To właśnie ludzie, których spotykałam w podróży zainspirowali mnie do robienia bardziej szalonych rzeczy. Dzielenie się historiami zarówno tymi zaskakująco pozytywnymi jak i tymi wywołującymi mały dreszczyk emocji, z osobami, które mają jeszcze więcej do opowiedzenia jest niezwykle nakręcające. To pobudziło we mnie chęć przygody i spontaniczności. I oto właśnie byłam w Pradze, totalnie niewyspana po busowej nocy, ale przede wszystkim niezwykle podekscytowana wizją kolejnych pięknych wspomnień.  Łyknęliśmy więc szybko espresso i ruszyliśmy w miasto.Kilka lat wcześniej odwiedziłam Pragę z rodziną. Pięknie było, ale jak powszechnie wiadomo podróże jako dzieciak troszkę się różnią od tych, na które wybieramy się sami. Tym bardziej będąc w kraju słynącym z wyśmienitego piwa! 😀 Ale bez obaw daleko mi do konesera alkoholi, a nawet do typowego studenta. Poziom podwyższonej radości w moim wypadku jest bardzo szybko osiągalny i wcale nie musi być spowodowany specyficznym trunkiem. Wystarczy bycie w nowym, pięknym miejscu. Praga jak najbardziej spełniła te warunki.Trudno jest trafić na negatywne słowa o czeskiej stolicy. Nazywana Paryżem środkowej Europy zdecydowanie urzeka. I choć piszę to z perspektywy kilku miesięcy, to wracając myślami do praskich uliczek, dalej mam w głowie wyraźny ich obraz. Jeżeli kogoś z Was jeszcze tam nie było (lub tak jak ja byliście dawno temu), oto przedstawiam powody, dla których powinniście jak najszybciej pojechać do Pragi!

1. Praga jest niesamowicie piękna!

Być może nadto odkrywczo to nie brzmi, ale to przecież prawda! W Pradze jest wiele miejsc, które należy, a przede wszystkim warto zobaczyć. Zaczynijcie od Starego Miasta z rynkiem, gdzie znajduje się wieża ratuszowa ze sławnym, średniowiecznym zegarem Orloj, który jest najstarszym na świecie zegarem tego typu! Koniecznie odwiedźcie Týnský chrám, zobaczcie Bramę Prochową i powłóczcie się po staromiejskich uliczkach. Jeśli uda Wam się przejść przez Most Karola, bez zgubienia się w tłumie to szczerze gratuluję, bo mi ani razu to nie wyszło. Po drugiej stronie Wełtawy polecam niespieszny spacer wzdłuż rzeki, by potem wejść na wzgórze zamkowe – Hradczany i podziwiać najlepszy widok na Pragę. Oczywiście będąc pod ogromnym wrażeniem nie zapomnijcie odwiedzić katedry św. Wita, zamku, złotej uliczki. Pospacerujcie po dzielnicy Malá Strana, żeby poczuć prawdziwy klimat starej Pragi.

2. Praga jest na wyciągnięcie ręki

Naprawdę nie znajduję wymówki, żeby nie odwiedzić Pragi. Jak wiele innych miast można usprawiedliwić kosztem i odległością, tak w tym wypadku te argumenty uznaję za  słabe. Regularna cena przejazdu waha się w okolicach 80zł. Możliwe, że nie brzmi to bardzo zachęcająco, ale dobrze jest sprawdzać stronę Polskiego Busa, bo co jakiś czas wypuszcza pulę za 1zł. Brzmi już lepiej 😉 .

Jeśli chcecie się wyspać w ogromnym łóżku, wykąpać w basenie i skorzystać ze spa, to nie pomogę Wam znaleźć nic w przystępnej cenie, ale chyba nie to jest atrakcją czeskiej stolicy. Ja wybierając się na weekend zapłaciłam 20zł za hostel. Pomimo że nie zaserwowano mi królewskiego śniadania do łóżka, to i tak uważam, że nie był to najgorszy nocleg.

Poza tym w Pradze ceny nie różnią się wiele od tych w Polsce. Spokojnie można pozwolić sobie na danie w restauracji i piwo w barze, a trzeba mieć na uwadze, że czeskie piwo to najlepsze piwo na świecie. Wiedzieliście, że średnio Czech wypija rocznie 157 litrów piwa? To jest nawet więcej niż w Irlandii czy Niemczech. Podobno czeskie piwo nie należy do najmocniejszych. Ja nie potwierdzam tej opinii, ale jak już wiecie moja głowa nie należy do tych silnych. Cieszy mnie to, ponieważ to dość ekonomiczne rozwiązanie. 😉

Koniecznie zostawcie graffiti na John Lennon’s Wall!

3. Jedzenie, o którym długo będziecie pamiętać

Każdy wie, że podróże to nie tylko miejsca i ludzie, ale też jedzenie. Długie spacery można bez wyrzutów sumienia umilić sobie tradycyjnymi knedlikami. Jako, że w czeskiej kuchni królują dania mięsne i mocno syte, prawdziwe głodomory z pewnością zaspokoją swój głód. Ja jednak nie jestem mięsożercą, za to mam prawdziwą słabość to wszystkiego co słodkie. Szczególnie jeśli jest to ciepłe ciasto, obtoczone w cukrze i cynamonie, wypełnione kremem waniliowym lub nutellą i truskawkami. Mmmm… trdelník zdecydowanie sprawił, że kawałek mojego serca zostało w Pradze.

4. Chwile, które będziecie dobrze wspominać

Każda podróż, nawet ta niezbyt odległa lub niezbyt długa jest kolejnym wspomnieniem, do którego przyjemnie wracać. Nie ważne czy samotna, czy w towarzystwie jednej osoby lub grupy przyjaciół. Podróże zawsze się miło wspomina. Zawsze czegoś uczą, zawsze zaskakują i zawsze wracamy z nich z nową siłą. Mówi się, że podróże to jedyne co można kupić, dzięki czemu stajemy się bogatsi. To zdecydowanie prawda. A skoro Praga naprawdę nie jest droga, to dlaczego by nie skorzystać z takiej okazji?

 

Październikowy weekend wykorzystałam na całego i prosto z Pragi poszłam na poniedziałkowy wykład z ekonomii. Teraz wracam do naukowych obowiązków, bo przecież egzaminy same się nie zdadzą, ale bilet na następną podróż już siedzi grzecznie w skrzynce mailowej! Także do zobaczenia! 🙂

 

 

 

2 thoughts on “DLACZEGO NASTĘPNY WEEKEND POWINIENEŚ SPĘDZIĆ W PRADZE?”

  1. Większość moich zdjęć to zasługa niezbyt profesjonalnego sprzętu, czyli Iphone 5s. Połowa zdjęć z tego wpisu i wszystkie z Budapesztu są już robione Nikonem D80 z obiektywem standardowym (18-105mm) lub obiektywem Nikkor AF 50mm f/1.8 D. 🙂

Co tam sobie myślisz? :)

%d bloggers like this: