Malta to niewielka wyspa pomiędzy Sycylią a kontynentem afrykańskim. Pełna wpływów arabskich, brytyjskich, włoskich. Na swoich (nieco ponad) 300 km² kryje nie tylko niezliczone ilości zabytków, ale i również wspaniałe krajobrazy i fascynującą kulturę. O tym co mnie zaskoczyło i zainteresowało w tym kraju możecie przeczytać w poprzednim artykule (Malta – co kryje w sobie kraj mniejszy od Krakowa?). Myślę, że bez problemu znajdziecie przynajmniej kilka powodów, by znowu odejść od zasady „już nigdy nie latam Ryanairem”. 😅 Tym wpisem, chciałabym natomiast stworzyć zbiór przydatnych informacji, które zebrałam przed, w trakcie i po wyjeździe. Mam nadzieję, że te kilka słów i zdjęć ode mnie zachęcą Was do odwiedzenia tej niesamowitej wyspy. 🙂 Także bez zbędnego owijania w bawełnę – pora na konkrety!

KIEDY LECIEĆ NA MALTĘ?

Tego ukryć się nie da. Głównym napędem ekonomicznym Malty są turyści. Ze wszystkich stron Europy zlatują się oni głównie latem, ponieważ prażące słońce i krystaliczna woda są tam gwarantowane. I właśnie na przekór tym całym tłumom pojechaliśmy na Maltę w lutym. Czy warto? Jeszcze jak! Skłamię jeśli powiem, że czuliśmy się jak rozbitkowie na bezludnej wyspie. Oprócz nas znalazło się kilku turystów. Dobra, trochę więcej niż kilku, ale podobno w porównaniu do tego co dzieje się w sezonie była ich naprawdę garstka. 

Co prawda, z racji tego, że wybraliśmy się tam zimą, nie skorzystaliśmy z maltańskich plaż. Jednak wcale na tym nie ucierpieliśmy. Wyspa nadal była pełna słońca i choć trochę wiało, to uważam, że miała wspaniały klimat, który latem psuje chmara ludzi. Zimą średnia temperatura to 15 stopni, więc to idealny sposób na szybsze poczucie wiosny. Tak więc pomimo rezygnacji z kąpieli, szczerze polecam ten okres. Poza tym ceny są o wiele, wiele niższe. Za wypasiony apartament za trzy noce zapłaciliśmy nieco ponad 30€ za osobę (było nas 5 a łóżek 6). Ah no i zabukowaliśmy go na dosłownie kilka dni przed. 🙂 Za lot zapłaciłam 7€ w jedną stronę (z Pizy), a za danie w restauracji niecałe 10€. Podsumowując, szczerze polecam jechać w okresie zimowym. Wyspa ma niesamowity urok, turystów nie ma aż tak wielu, a ceny są sporo niższe. 

JAK LECIEĆ NA MALTĘ?

Z Polski na wyspę można bezpośrednio dostać się z Gdańska, Poznania, Krakowa i Wrocławia. Ja leciałam z Pizy, z racji tego, że aktualnie tutaj mieszkam. Najtańszych biletów możecie szukać bezpośrednio przez stronę Ryanaira, ale jeśli nie znacie konkretnej daty i wyjazd chcecie po prostu dopasować do najtańszego lotu, szczerze polecam stronkę azair.cz. Macie tam naprawdę bardzo dużo opcji wyszukiwania.

JAK PORUSZAĆ SIĘ PO WYSPIE?

Jeśli znacie sposób prowadzenia samochodu przez Włochów to pomyślcie sobie, że na Malcie wygląda to jeszcze gorzej. Ruch tam jest lewostronny, uliczki strome i wąskie, a jak stwierdził pewien taksówkarz, jedyną zasadą wyznawaną przez maltańskich kierowców to po prostu jechać przed siebie. Jeśli jednak się nie boicie, to wypożyczenie samochodu może być dobrym pomysłem. Jednak komunikacja miejsca na Malcie jest bardzo dobrze rozwinięta. Fakt, kierowcy jeżdżą jak szaleni i trochę się spóźniają, ale naprawdę bez problemu wszędzie dojedziecie. Google Maps będzie Wam przewodnikiem, my się nie zawiedliśmy. Cena biletu to 1,5€ na dwie godziny, więc spokojnie można się przesiadać i zmieniać destynacje. Ah, no i z pewnością kolejny powód, by jechać zimą – latem autobusy są podobno bardzo przepełnione.

Z Malty na Gozo i Comino dostaniecie się promem z miejscowości Iċ-Ċirkewwa. Rejsy są często, a cena to około 4€ w dwie strony. Aktualny rozkład i informacje znajdziecie na tej stronie – Malta Gozo prom.

GDZIE SPAĆ?

Na zachodnim wybrzeżu Malty znajdziecie dużo ofert i myślę, że to najlepsze miejsce, bo infrastruktura jest tam najbardziej rozwinięta. W samej stolicy jest z pewnością dużo drożej, dlatego polecam Wam wybrać miejscowość Sliema lub St. Julian’s i jeśli wybierzecie poruszanie się po wyspie komunikacją miejską to sprawdźcie czy w pobliżu jest przystanek. Chociaż z mojego krótkiego doświadczenia wiem, że nawet jak na mapie wygląda to daleko, to jest to blisko. Wyspa jest naprawdę bardzo mała.

My dokładnie spaliśmy w TYM apartamencie w St. Julian’s i szczerze go polecam. Jest to 6 – osobowe lokum, ale pomieści nawet więcej. Niczego nam nie brakowało, właściciel bardzo miły, pomocny i bezproblemowy. 🙂

Przez ten link otrzymacie zniżkę 23€ na dowolną rezerwację na airbnb, której wartość to minimum 70€ – https://www.airbnb.pl/c/dominikar1594?currency=EUR  lub 100zł przy wartości min. 300złhttps://www.airbnb.pl/c/dominikar1594?currency=PLN

CO ZOBACZYĆ NA MALCIE?

Ok, przejdźmy teraz do najprzyjemniejszej części planowania wyjazdu. 🙂

Archipelag maltański składa się z kilku małych i trzech głównych wysp. Z przyczyn głównie porządkowych postanowiłam rozdzielić Maltę – największą z nich od Gozo i Comino, na które poświęcę osobny wpis. Myślę, że będzie to bardziej czytelne. Zatem zaczynamy!


VALLETTA

Stolica i naturalnie największe miasto Malty to zarazem najmniejsza stolica w Europie. Mimo to, w swoich murach mieści tak dużo zabytków, że cała znalazła się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Jest to również najbardziej słoneczne europejskie miasto stołeczne i miejsce, które przenosi w czasie do przeszłości.


Po kilkugodzinnym spacerze po stolicy Malty będą Was bolały nie tylko nogi, ale też szyja od patrzenia w górę i podziwiania tych wszystkich kolorowych balkonów. Ta charakterystyczna zabudowa i piaskowy kolor budynków nadaje niepowtarzalny charakter miastu. Jednak oprócz uliczek warto zobaczyć katedrę św. Jana, Pałac Wielkich Mistrzów i (koniecznie) Górne Ogrody Barrakka z widokiem na zatokę Grand Harbour.

Górne Ogrody Barrakka

MDINA

Mdina, czyli inaczej Miasto Ciszy (Silent City) to miejsce, którego nie można ominąć. Dlaczego? Ze względu na niepowtarzalny urok, którego sekretem jest właśnie cisza. Do miasta mogą wjechać jedynie mieszkańcy (których jest bardzo niewielu), służby ratunkowe, samochody dostawcze, nowożeńcy i kondukt pogrzebowy. Brak tutaj więc zgiełku i warkotu pojazdów. Stare, wąskie uliczki zdają się kryć w sobie niesamowite, tajemnicze historie. Spacerując nimi ma się naprawdę wrażenie jakby się cofnęło w czasie lub jakby się było na planie filmowym. Cóż w sumie to jest się na planie filmowych, bo cała Malta jest miejscem wielu produkcji filmowych, jak np. Gra o Tron, Kapitan Phillips, Popeye czy Wyspa Piratów.

*Warto tutaj jednak przyjechać z samego rana lub/i poza sezonem, ponieważ podobno w innym czasie warkot samochodów zastąpiony jest warkotem turystów.


KLIFY DINGLI

Malta to bardzo płaska wyspa, z której jakiegokolwiek wzgórza znajdującego pośrodku wyspy można zobaczyć otaczające ją morze. Klify Dingli raczej nie zaliczają się do gór, ani nawet wyżyn, a mimo to są one najwyższym wzniesieniem na Malcie (253m.n.p.m). Jednak mimo tak małej wysokości serwują naprawdę majestatyczne widoki. Zieleń pokrywająca białe skały, o które szaleńczo rozbija się wzburzone morze. Wiatr, który bezlitośnie plącze włosy i złote słońce, które zachodząc na horyzont zmienia barwy nieba z sekundy na sekundę. Niesamowite miejsce!

Na skraju klifów znajduje się także urocza kaplica św. Marii Magdaleny

CO JESZCZE?

Z racji na ograniczony czas zatrzymaliśmy się jedynie w ww. miejscach i dodatkowo zwiedzaliśmy okolice St. Julian’s i Sliemy, gdzie mieliśmy nocleg. Zostawię jednak listę miejsc, które są (podobno) równie warte uwagi. Wyszukałam je wcześniej na różnych blogach i forach i jeśli tylko wrócę na Maltę na pewno będę chciała je odwiedzić.

Marsaxlokk – malownicza wioska rybacka

Blue Grotto – zatoka, do której dostać się można jedynie statkiem (rejs 8€)

Popeye village – wioska zbudowana pod produkcję filmową . Mnie akurat nie interesuje ten punkt wycieczki, ale mówię o nim, bo możliwe, że znajdą się tutaj jacyś fani Popeye 😉 Miejsce to pełni funkcję parku rozrywki, a widoki również zdają się nie być brzydkie. (cena 13€)

Plaże: Ghana Tuffiena, Golden Bay, Paradise Bay


Spacer po okolicy, w której mieszkaliśmy

W oddzielnym artykule możecie przeczytać co zobaczyć na sąsiadującej wyspie Gozo.

Jeśli komuś przyda się ten wpis lub zainspiruje, żeby jechać na tę malutką wyspę, będzie mi niezmiernie miło – dajcie koniecznie wtedy znać! Sama do niego chętnie wrócę kiedy stęsknię się za słońcem 🙂

Trzymajcie się ciepło!

Komentarze: